Lider na deskach
Dodane przez Patryk20 dnia 03.11.2019 18:49

W niedzielę 3 listopada Powiślak Końskowola podejmował lidera IV ligi - Lewart Lubartów. Od samego początku meczu kibice nie mogli narzekać na brak emocji. Przez pierwsze piętnaście minut przeważała drużyna przyjezdnych. Goście próbowali jak najszybciej zdobyć bramkę, jednak dobrze spisywali się nasi defensorzy. Dalszy przebieg spotkania był wyrównany. Ze strony Powiślaka okazje strzeleckie mieli m.in Marcin Gil czy Maciej Pięta. W 36' po stracie w środku boiska rywale ruszyli z kontratakiem, lecz oddany strzał w dobrym stylu obronił Jakub Zolech. Jak mawia przysłowie "niewykorzystane sytuacje się mszczą". Trzy minuty później wspomniany Pięta popisał się dryblingiem, a następnie uderzył na bramkę trafiając w samo okienko. Dzięki temu prowadziliśmy do przerwy 1:0. W drugiej połowie widzieliśmy jeszcze więcej walki. W 52' do dośrodkowania Lewartu wyszedł nasz bramkarz, lecz nie trafił on w piłkę, a Grzegorz Fularski umieścił ją głową w siatce. Wynik remisowy utrzymał się zaledwie siedem minut. W 59' Damian Koprucha zagrał do Marcina Gila, on zaś wszedł w szesnastkę i podał do Jakuba Prylińskiego, który nie zastanawiał się i uderzył na pustą bramkę. Po raz kolejny prowadziliśmy w tym meczu. Nie był to jednak koniec wymiany ciosów. W 73' Aleks Aftyka wygrał pojedynek powietrzny z Kamilem Piotrowskim i futbolówka zatrzepotała w siatce. W 78' Sławomir Radzikowski został sfaulowany w polu karnym przeciwników. Arbiter główny po chwili namysłu wskazał na "wapno". Do wykonania rzutu karnego podszedł Koprucha i pewnie zdobył gola. Lewart próbował nam jeszcze zagrozić i wyrównać, lecz bez rezultatu. Powiślak zwyciężył 3:2 i jako drugi zespół poskromił lidera.

"Niezmiernie cieszymy się ze zwycięstwa, które przyszło w bólach. W pierwszym kwadransie Lewart Lubartów dominował. Przeciwnicy mieli dwie dobre sytuacje, które mogli zamienić na bramki. My słabo weszliśmy w ten mecz. Natomiast po 15. minucie nasza gra wyglądała coraz lepiej. Muszę pochwalić swój zespół, bo byliśmy bardzo dobrze zorganizowani i mocno zaangażowani w tę konfrontację. Do tego próbowaliśmy grać w piłkę. Z różnym skutkiem, bo przeciwnik grał agresywnie, natomiast myślę, że o tę jedną bramkę byliśmy lepsi. Mieliśmy kilka okazji, w których przy lepszym rozwiązaniu mogliśmy się pokusić o strzelenie gola. Chociażby szansa Jakuba Prylińskiego, który przy wyniku 1:0 znalazł się sam na sam z bramkarzem. Ciężko jednoznacznie powiedzieć, co przesądziło o naszym zwycięstwie. Zarówno nam, jak i drużynie z Lubartowa zależało na tej wygranej. Myślę, że kluczowe było zaangażowanie i chęć gry w piłkę, chociaż z tym bywało różnie, bo boisko na wiele nie pozwalało. Czasem potrafiliśmy uspokoić grę trzema-czterema podaniami, dzięki czemu wybijaliśmy rywali z rytmu. Summa summarum cieszymy się, że udało nam się wygrać z tak wymagającym przeciwnikiem i dopisaliśmy trzy punkty." - tak skomentował spotkanie trener Łukasz Giza.

Skład Powiślaka
Jakub Zolech - Sebastian Pyda (70' Kamil Piotrowski), Mateusz Łakomy, Mateusz Antoniak - Maciej Pięta, Adrian Dudkowski (63' Rafał Banaszek), Jan Wankiewicz, Krystian Kobus (63' Sławomir Radzikowski) - Jakub Pryliński (69' Przemysław Sobolewski), Damian Koprucha (90' Mateusz Kamola), Marcin Gil.

3 listopada 2019, 13:00 - Końskowola
Powiślak Końskowola - Lewart Lubartów 3:2 (1:0)
Bramki: Maciej Pięta 39′, Jakub Pryliński 59′, Damian Koprucha 78′ (rzut karny) – Grzegorz Fularski 52′, Aleks Aftyka 73′

Żółte kartki dla Powiślaka: Marcin Gil, Sławomir Radzikowski

Sędziował: Marcin Kluk (Zamość)

Zdjęcia z meczu
Relacja z meczu
Bramki
Feta po meczu
Instagram